Najważniejsze pytanie wokół ŁKS-u jest dziś proste: kto prowadzi drużynę, jaki ma pomysł na grę i czy ten projekt ma szansę dać klubowi więcej stabilności niż poprzednie roszady. W przypadku łodzian nie chodzi tylko o nazwisko na ławce, ale o kierunek całego zespołu, od treningu po transfery i sposób reagowania na kryzysy. Poniżej porządkuję to wszystko w praktyczny sposób, bez lania wody i bez zgadywania.
Najważniejsze fakty o obecnym szkoleniowcu ŁKS-u
- Od 11 listopada 2025 pierwszym trenerem ŁKS-u jest Grzegorz Szoka.
- Kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia.
- Szoka wcześniej pracował w akademiach Znicza i Legii, a potem w seniorskich zespołach Chrobrego Głogów i Znicza Pruszków.
- ŁKS oczekuje od niego gry intensywnej, odważnej i dobrze zorganizowanej w obronie.
- Na początku lipca 2026 drużyna przygotowuje się do sezonu 2026/2027 właśnie pod jego wodzą.
Obecny szkoleniowiec ŁKS-u i dlaczego klub postawił właśnie na niego
Na 7 lipca 2026 ŁKS prowadzi Grzegorz Szoka. Oficjalna strona klubu podała, że objął zespół 11 listopada 2025, a umowa biegnie do końca czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia. To ważny sygnał: klub nie szukał wyłącznie doraźnej poprawy, tylko trenera, który ma wejść w projekt na dłużej.
Z mojego punktu widzenia taki wybór ma sens, bo ŁKS potrzebował szkoleniowca z jasnym profilem, a nie kolejnego „gaszenia pożaru”. Dyrektor sportowy klubu uzasadniał tę decyzję zgodnością myślenia o piłce: intensywność, odwaga, rozwój zawodników i porządek w defensywie. W praktyce oznacza to, że trener nie jest tu tylko od ustawienia składu, ale od zbudowania sposobu grania, który da się utrzymać przez cały sezon.
To prowadzi do pytania, skąd wziął się taki profil szkoleniowca i dlaczego klub uznał go za właściwego człowieka na ten moment.
Droga Grzegorza Szoki do ławki w Łodzi
Szoka nie przychodził do ŁKS-u z etykietą gwiazdy. Jego droga jest raczej typowa dla trenerów, którzy naprawdę przeszli przez szkoleniowe rzemiosło: najpierw Pruszków i środowisko lokalnego futbolu, potem lata pracy w akademiach Znicza i Legii Warszawa, a dopiero później większe wejście do piłki seniorskiej. W młodzieżowym futbolu zdobył trzy medale mistrzostw Polski, w tym złoty, co nie jest detalem, tylko potwierdzeniem, że potrafi pracować nad rozwojem zawodników, a nie wyłącznie nad wynikiem weekendowym.
Później był asystentem w Chrobrym Głogów w sezonach 2022/2023 i 2023/2024, a następnie pierwszym trenerem Znicza Pruszków. W Zniczu jego zespół zdobył 43 punkty w 31 meczach, co pokazuje, że potrafi wejść w seniorską rywalizację bez paraliżu i bez konieczności budowania wszystkiego od zera. Dla klubu takiego jak ŁKS to cenna cecha: potrzebny jest trener, który rozumie zarówno proces, jak i presję wyniku.
Właśnie dlatego jego nominacja nie wygląda jak przypadek, tylko jak logiczny krok w stronę bardziej poukładanego projektu. A to najlepiej widać po tym, jaką piłkę próbuje zaszczepić drużynie.

Jaką piłkę chce grać ŁKS pod jego wodzą
Jeśli ktoś szuka w ŁKS-ie futbolu opartego wyłącznie na spokojnym klepaniu piłki, może się zdziwić. Szoka wprost mówi o grze do przodu, o zdobywaniu przestrzeni, wejściach w pole karne i oddawaniu strzałów, a nie o posiadaniu dla samego posiadania. Z perspektywy boiska oznacza to zespół bardziej wertykalny, czyli szukający szybszej drogi do bramki rywala.
| Element gry | Co oznacza w praktyce | Na co patrzeć w meczu |
|---|---|---|
| Wysoka intensywność | Zespół częściej przyspiesza, doskakuje i skraca czas rywalowi na decyzję | Więcej odbiorów wyżej, mniej biernej obrony |
| Gra wertykalna | Piłka ma szybciej trafiać w strefy ofensywne | Więcej podań prostopadłych i wejść za linię obrony |
| Skoki pressingowe | Pressing nie jest ciągły, ale uruchamia się w wybranych momentach | Rywal częściej gubi się przy wyprowadzeniu piłki |
| Organizacja w defensywie | Zespół ma być zwarty po stracie piłki | Mniej wolnej przestrzeni między formacjami |
Najważniejsze jest jednak to, że ten model ma sens tylko wtedy, gdy zawodnicy są dobrze dobrani fizycznie i mentalnie. Intensywna gra kosztuje dużo sił, więc bez odpowiedniej rotacji i bez szerokiej kadry bardzo szybko spada jakość pressingu. To właśnie dlatego transfery i przygotowanie motoryczne mają tu tak duże znaczenie. Dalej widać już nie deklaracje, tylko efekty pracy z zespołem.
Co zmieniło się po przejęciu zespołu
Szoka przejął ŁKS po słabszym okresie i po rozstaniu z Szymonem Grabowskim. Od początku mówił o stabilizacji, bo bez niej nawet najlepiej wyglądające założenia taktyczne kończą się chaosem. W praktyce od razu było widać, że nie chce robić rewolucji na siłę, tylko najpierw uporządkować podstawy: odpowiedzialność bez piłki, lepszą organizację i większą pewność w decyzjach.
Na boisku ten kierunek zaczął się przekładać na bardziej odważne i dojrzalsze reakcje w trudnych momentach. Wiosną 2026 ŁKS potrafił odwracać przebieg spotkań, a klubowe komunikaty po meczach pokazywały drużynę, która nie rozsypuje się po pierwszym ciosie. To nie znaczy jeszcze, że problemów nie było, ale dla mnie ważniejszy od pojedynczego wyniku jest sygnał, że zespół zaczyna mieć wspólny punkt odniesienia.
To także moment, w którym rośnie znaczenie codziennej pracy. Mikrocykl, czyli plan treningów między meczami, musi tu być ułożony bardzo precyzyjnie: trochę regeneracji, trochę intensywności, a do tego konkretne zadania dla poszczególnych formacji. Jeśli taki model działa, zespół jest bardziej odporny na wahania formy. Jeśli nie działa, problemy wracają bardzo szybko.
Na tym tle łatwiej też zrozumieć, czego można wymagać od ŁKS-u na starcie kolejnych rozgrywek.
Na co patrzeć w przygotowaniach do sezonu 2026/2027
Przy ocenie pracy trenera ja nie patrzę wyłącznie na tabelę po pierwszych kolejkach. To za mało, zwłaszcza na zapleczu Ekstraklasy, gdzie jedna kontuzja lub jeden słabszy miesiąc potrafią zmienić narrację. Dużo ważniejsze są sygnały, które mówią, czy zespół rzeczywiście idzie w założonym kierunku.
- Jakość pressingu - czy ŁKS potrafi odzyskiwać piłkę wyżej i nie zostawia zbyt dużych luk za plecami.
- Szybkość przejścia do ataku - czy po odbiorze drużyna od razu szuka pionowego podania, czy wraca do bezpiecznego grania w poprzek.
- Wykorzystanie nowych zawodników - czy transfery pasują do modelu gry, a nie tylko do listy nazwisk.
- Udział młodych piłkarzy - czy akademia faktycznie zasila pierwszy zespół, a nie jest tylko marketingowym hasłem.
- Reakcja na gorszy mecz - czy po słabszym występie drużyna poprawia konkretne elementy, zamiast tylko tłumaczyć wynik.
W planie przygotowań do sezonu 2026/2027 ŁKS ma testy, treningi, zgrupowanie w Busku-Zdroju i serię sparingów, więc Szoka ma teraz czas, by dopracować detale i sprawdzić ludzi w warunkach meczowych. To etap, na którym trener najwięcej zyskuje albo traci w oczach kibiców, choć prawdziwy obraz i tak pokażą dopiero pierwsze ligowe kolejki. Jeśli łodzianie utrzymają intensywność, porządek i odwagę w grze, ten projekt ma prawo wyglądać solidniej niż wcześniejsze wersje.
