Transfery Nottingham Forest w ostatnich oknach pokazują klub, który nie tylko uzupełniał braki, ale przebudowywał kadrę pod grę na kilku frontach naraz. Najważniejsze pytanie nie brzmi więc wyłącznie „kto przyszedł”, lecz także „dlaczego właśnie ci zawodnicy i co to zmienia w zespole”. Poniżej rozkładam te ruchy na czynniki pierwsze: od letniego zaciągu, przez zimowe korekty, aż po to, jak nowa układanka wpływa na siłę drużyny dziś.
Forest przebudował kadrę w dwóch kolejnych oknach transferowych
- Latem 2025 Forest zrobił szeroką przebudowę i sprowadził 13 nowych piłkarzy, a zimą 2026 dołożył kolejnych 3.
- Najmocniej wzmocniono atak, skrzydła i głębię składu, ale ważne były też ruchy w bramce i na lewej stronie.
- Najgłośniejszym zakupem był Dan Ndoye, za którego klub wyłożył około 34 mln funtów.
- W drugą stronę poszły m.in. Arnaud Kalimuendo, Jota Silva i Cuiabano, więc to nie był tylko zakupowy zryw, ale też porządkowanie kadry.
- Cały plan ma sens tylko wtedy, gdy nowi szybko złapią rytm i nie rozbiją automatyzmów zespołu.

Najważniejsze transfery, które ustawiają cały obraz
Najprościej widać to w liczbach: 13 przyjść latem 2025 i 3 zimowe uzupełnienia w 2026. To nie jest kosmetyka, tylko pełna przebudowa kilku sektorów składu, a w takich momentach liczy się nie samo nazwisko, lecz profil zawodnika i to, czy da się go szybko włączyć do zespołu.
| Piłkarz | Ruch | Okno | Dlaczego ważny |
|---|---|---|---|
| Dan Ndoye | Transfer z Bologna | Lato 2025 | Dodaje dynamikę, jakość na skrzydle i finalnej fazie akcji. |
| Omari Hutchinson | Transfer z Ipswich Town | Lato 2025 | Wnosi drybling, przyspieszenie i lepsze wejścia w pole karne. |
| James McAtee | Transfer z Manchester City | Lato 2025 | Podnosi kreatywność i łączenie linii w ataku pozycyjnym. |
| Douglas Luiz | Wypożyczenie z Juventus | Lato 2025 | Daje kontrolę środka pola i więcej spokoju w rozgrywaniu. |
| Igor Jesus | Transfer z Botafogo | Lato 2025 | Wprowadza inny profil napastnika i większą elastyczność w ataku. |
| Lorenzo Lucca | Wypożyczenie | Zima 2026 | To wysoki punkt odniesienia z przodu, czyli napastnik grający także tyłem do bramki. |
| Luca Netz | Transfer z Borussia Mönchengladbach | Zima 2026 | Wzmacnia lewą stronę i poprawia balans całej drużyny. |
| Stefan Ortega | Transfer z Manchester City | Zima 2026 | Zwiększa konkurencję w bramce i daje pewność w krótkim horyzoncie. |
| Arnaud Kalimuendo | Wypożyczenie do Eintrachtu Frankfurt | Zima 2026 | Pokazuje, że klub potrafi też ciąć nadmiar i porządkować hierarchię. |
| Jota Silva | Wypożyczenie do Beşiktaşu | Jesień 2025 | Otwiera miejsce w rotacji i daje piłkarzowi regularne minuty. |
Do tego letniego pakietu doszli jeszcze Jair Cunha, Angus Gunn, Nicolò Savona, John Victor, Cuiabano, Dilane Bakwa i Oleksandr Zinchenko. Widać tu bardzo czytelną logikę: Forest brał zawodników do różnych stref boiska, ale nie kupował ich na ślepo, tylko układał zespół pod tempo, szerokość i większą rotację.
Letnie okno 2025 było przebudową, nie serią pojedynczych zakupów
Najciekawszy jest dla mnie brazylijski trop: Igor Jesus, Jair Cunha, John Victor i Cuiabano przyszli z jednego rynku, co zwykle oznacza, że skauting miał wyraźny plan, a nie przypadkowy zestaw kontaktów. Taki model może działać bardzo dobrze, bo skraca czas analizy i daje spójne profile, ale ma też minus: adaptacja do Premier League bywa twardsza niż wygląda na papierze.
Właśnie dlatego zakup Ndoye za około 34 mln funtów był tak ważny. To był sygnał, że klub chce nie tylko młodych i perspektywicznych piłkarzy, ale również zawodnika, który od razu podniesie jakość ostatniej tercji boiska. Przy takim pakiecie Forest zyskuje więcej tempa, lepsze wejścia w pole karne i większą możliwość gry w wysokim pressingu, czyli agresywnym doskoku po stracie piłki.
Największą zaletą tej fali transferów jest różnorodność. Forest ma dziś więcej piłkarzy, którzy potrafią wygrywać pojedynki, przyspieszać po odzyskaniu piłki i schodzić do środka, a więc wejść w tzw. półprzestrzenie, czyli obszary między skrzydłem a środkiem boiska. To daje trenerowi więcej wariantów niż klasyczne granie na jednego napastnika i resztę dobiegających.
Zimowe poprawki 2026 domknęły brakujące luki
Styczeń był już mniej efektowny medialnie, ale z punktu widzenia składu bardziej precyzyjny. Lorenzo Lucca dał Forestowi inny typ napastnika, Luca Netz zabezpieczył lewą stronę, a Stefan Ortega podbił poziom rywalizacji w bramce. To ważne, bo po szerokim lecie klub potrzebował nie kolejnej rewolucji, tylko dopasowania detali.
W praktyce takie zimowe ruchy są najcenniejsze wtedy, gdy od razu trafiają do pierwszej drużyny. Forest potwierdził po zamknięciu okna 25-osobową kadrę ligową na drugą część sezonu, a nazwiska Lucca, Netz i Ortega znalazły się w niej od razu. To sugeruje, że klub nie kupował ich „na przyszłość”, tylko z myślą o bieżącym wykorzystaniu.
Dodatek w postaci europejskiej listy też wiele mówi o planie. Omari Hutchinson, Jair Cunha i Lorenzo Lucca zostali dopisani do składu na fazę pucharową, więc transfery nie były tylko ruchem pod ligę, ale też pod realne obciążenie kalendarza. To właśnie takie szczegóły odróżniają mądre okno od zwykłego zbierania nazwisk.
Kto odszedł i dlaczego to też było ważne
W transferach bardzo łatwo patrzeć wyłącznie na przyjścia, ale w Forest równie ważne były ruchy w drugą stronę. Arnaud Kalimuendo po kilku miesiącach został wypożyczony do Eintrachtu Frankfurt z opcją wykupu, Jota Silva odszedł na wypożyczenie do Beşiktaşu, a Cuiabano wrócił do Botafogo również na czasowym transferze. To nie są ruchy efektowne, ale zwykle właśnie one porządkują hierarchię w szatni.
Warto to czytać bez uproszczeń. Jeśli piłkarz nie dostaje odpowiedniej liczby minut, lepiej znaleźć mu środowisko, w którym będzie regularnie grał, niż trzymać go na ławce tylko po to, by wyglądało, że kadra jest szeroka. Kalimuendo jest tu najlepszym przykładem: zimowe wypożyczenie pokazuje, że Forest był gotów zmienić plan, gdy profil napastnika przestał pasować do bieżących potrzeb.
Ten sam mechanizm widać przy Jota Silvie. Skrzydłowy to pozycja, na której konkurencja w Forest zrobiła się ogromna, więc wypożyczenie do Beşiktaşu dawało sens zarówno klubowi, jak i samemu zawodnikowi. Takie decyzje nie zawsze są widowiskowe, ale często ratują sezon obu stronom.
Jak te ruchy zmieniają sposób grania Forest
Największa zmiana nie dotyczy jednego nazwiska, tylko całej struktury ataku. Forest ma dziś więcej zawodników, którzy potrafią wygrywać pojedynki na skrzydle, przyspieszać grę po odzyskaniu piłki i schodzić do środka, czyli wchodzić w tzw. półprzestrzenie, obszary między skrzydłem a środkiem boiska. To daje trenerowi więcej wariantów niż klasyczne granie „na jednego napastnika i resztę dobiegających”.
Równie ważna jest bramka i obrona boków. Stefan Ortega wnosi spokój, Luca Netz daje lepszy balans po lewej stronie, a Nicolò Savona i Oleksandr Zinchenko rozszerzają zakres rotacji. W sezonie z europejskimi meczami to ma znaczenie większe niż w papierowym zestawieniu nazwisk, bo zmęczenie i kartki zaczynają działać szybciej niż zwykle.
Jest jednak warunek powodzenia, którego nie da się przeskoczyć pieniędzmi: integracja. Gdy klub zmienia tyle elementów naraz, ryzykiem nie jest brak jakości, tylko brak automatyzmów, czyli odruchowych schematów ruchu i podania. Jeśli Forest nie zgra nowych piłkarzy z resztą drużyny, nawet bardzo dobre transfery mogą wyglądać przeciętnie przez pierwsze tygodnie.
Na co patrzeć, gdy otworzy się kolejne okno
Najbliższe decyzje będą mniej o spektaklu, a bardziej o precyzji. Jeśli Forest będzie chciał wejść w kolejne okno mądrze, powinien pilnować trzech rzeczy: utrzymania rdzenia zespołu, dalszego porządkowania pozycji o największej konkurencji i unikania kolejnej wielkiej fali zakupów tylko po to, by zrobić wrażenie na rynku.
- Jeśli nowi zawodnicy szybko złapią rytm, zimowe i letnie transfery zaczynają się spłacać sportowo.
- Jeśli rotacja znowu zrobi się zbyt szeroka, problemem będzie integracja, a nie sama jakość piłkarzy.
- Jeśli klub dołoży latem 2026 jeszcze 2-3 naprawdę potrzebne profile, zamiast kolejnych przypadkowych nazwisk, skorzysta na tym bardziej niż po rozdmuchaniu listy transferowej.
Patrząc na Nottingham Forest z perspektywy rynku, widzę klub, który wreszcie zaczął budować kadrę nie tylko pod najbliższy mecz, ale też pod dłuższy kalendarz i większe obciążenie. I właśnie dlatego te transfery są ciekawsze niż zwykła lista nazwisk.
