Manchester City wszedł w etap, w którym sama zmiana na ławce trenerskiej ma znaczenie większe niż zwykła roszada personalna. Obecnym trenerem Manchester City jest Enzo Maresca, a jego nominacja wpływa nie tylko na wynik, ale też na sposób budowania akcji, pressing i role poszczególnych zawodników. Poniżej wyjaśniam, skąd wzięła się ta decyzja, co wyróżnia nowego szkoleniowca i czego realnie można oczekiwać po zespole w 2026 roku.
Najważniejsze informacje o zmianie na ławce trenerskiej
- Enzo Maresca objął City latem 2026 i podpisał umowę do lata 2029.
- To jego trzeci pobyt w klubie: wcześniej prowadził Elite Development Squad i był asystentem Guardioli.
- Pep Guardiola zakończył dziesięcioletni okres pracy, w którym zdobył z klubem 20 dużych trofeów.
- Maresca zwykle preferuje bardziej pionową grę niż Guardiola, z układem 4-2-3-1 przechodzącym w 3-box-3.
- Największe wyzwanie to zachować kontrolę City, nie tracąc intensywności i automatyzmów z poprzedniej ery.

Kto dziś prowadzi Manchester City i dlaczego to ważne
W praktyce City postawiło na człowieka, który zna klub od środka. Maresca pracował już przy Elite Development Squad, zdobył z nim Premier League 2, a później był częścią sztabu Guardioli w sezonie zakończonym potrójną koroną. To nie jest więc zatrudnienie kogoś „z zewnątrz”, tylko ruch w stronę ciągłości, ale z własnym akcentem taktycznym.
Oficjalny serwis Manchester City potwierdził, że Włoch podpisał trzyletni kontrakt do lata 2029, a klub traktuje go jako naturalny kolejny krok po erze Guardioli. Dla kibica oznacza to prostą rzecz: nie trzeba czekać na całkowitą przebudowę tożsamości, ale trzeba być gotowym na zmianę detali, które w nowoczesnym futbolu robią największą różnicę. I właśnie te detale najlepiej widać, gdy porówna się go z poprzednim modelem gry.
Jaką spuściznę zostawia Pep Guardiola
Zmiana na ławce City jest tak głośna, bo odchodzi trener, który przez 10 lat zbudował jedną z najbardziej dominujących drużyn w historii ligi. W tym czasie klub zdobył 20 dużych trofeów, rozegrał 593 mecze pod jego wodzą i przyzwyczaił się do standardu, w którym kontrola meczu, cierpliwa budowa akcji i ciągły pressing były codziennością, a nie dodatkiem.
To ważne z jednego powodu: nowy szkoleniowiec nie przejmuje „pustego” zespołu, tylko bardzo precyzyjnie uformowaną maszynę. Każdy następca Guardioli musi więc odpowiedzieć na dwa pytania naraz: co zachować, a co zmienić, żeby drużyna nie ugrzęzła w odtwarzaniu dawnego stylu. Tu dochodzimy do najważniejszej różnicy: sposobu ustawiania zespołu i presji bez piłki.
Jak może grać drużyna pod Marescą
Analiza Premier League wskazuje, że różnica względem Guardioli dotyczy przede wszystkim pressingu i ustawienia w budowaniu akcji. Nie chodzi o całkowicie inny futbol, tylko o wyraźnie inną geometrię boiska i większą pionowość po odbiorze.
| Obszar | Model Guardioli | Model Mareski | Co to zmienia |
|---|---|---|---|
| Pressing | Bardziej strefowy, z kontrolą przestrzeni | Agresywniejszy, częściej oparty na kryciu indywidualnym | Więcej pojedynków i wyższa intensywność, ale też większe ryzyko otwarcia przestrzeni |
| Ustawienie | 4-3-3 z szerokością i rotacją skrzydeł | 4-2-3-1, które często układa się w 3-box-3 | Mocniejszy środek pola i większa rola „ósemek” |
| Boczni obrońcy | Elastyczne role zależne od fazy gry | Częstsze schodzenie do środka i wejścia w półprzestrzeń | Boczni obrońcy stają się dodatkową warstwą środka pola |
| Tempo ataku | Dłuższa kontrola i cierpliwe rozbijanie bloku | Więcej podań pionowych i szybszych wyjść po odbiorze | Atak może być mniej „cierpliwy”, ale bardziej bezpośredni |
To oczywiście nie jest sztywny szablon. W nowoczesnym futbolu nikt na tym poziomie nie gra jednego ustawienia przez cały sezon, ale właśnie te tendencje najlepiej pokazują, gdzie leży różnica między oboma trenerami. Z takiego modelu najbardziej korzystają konkretne profile zawodników, a nie cały skład w równym stopniu.
Którzy piłkarze mogą zyskać na tej zmianie
To mój wniosek z poprzednich drużyn Mareski: najlepiej wyglądają u niego piłkarze, którzy potrafią działać szybko po odzyskaniu piłki i nie potrzebują wielu kontaktów, żeby wejść w rytm meczu. W praktyce oznacza to kilka bardzo konkretnych typów zawodników.
- Skrzydłowi, którzy trzymają szerokość i potrafią atakować wolną przestrzeń po drugiej stronie boiska.
- Napastnik, który żyje z szybkiego dostarczenia piłki w pole karne, a nie z długiego czekania na rozwinięcie akcji.
- Pomocnicy dobrze czujący pressing, bo w systemie opartym na wyższej intensywności łatwo o spóźnienie.
- Boczni obrońcy z inteligencją taktyczną, bo ich rola nie kończy się na podłączeniu się do ataku.
To w tej logice da się też czytać przyszłość całego projektu: jeśli zespół zyska więcej pionowości, zawodnicy o mocnym pierwszym kontakcie i dobrym ruchu bez piłki będą mieli przewagę. Jeśli jednak zabraknie jakości w rozegraniu pod presją, system zacznie tracić płynność i wtedy różnica między „kontrolą” a „atakowaniem” staje się bardzo cienka. Żeby to ocenić uczciwie, trzeba patrzeć nie na sam wynik, tylko na pierwsze sygnały organizacyjne.
Na co patrzeć w pierwszych miesiącach pracy
W pierwszym okresie po zmianie trenera nie interesują mnie wyłącznie punkty. O wiele więcej mówi to, czy zespół wygląda „ułożenie” w fazach, które wcześniej były automatyczne.
- Czy City buduje akcję z dwóch czy trzech zawodników z tyłu i jak często ryzykuje grę przez środek.
- Czy pressing jest wyższy, bardziej agresywny i częściej nakierowany na konkretnego rywala.
- Czy boczni obrońcy wchodzą do środka, czy raczej zostają w klasycznych szerokich sektorach.
- Czy ataki po odbiorze stają się szybsze, nawet jeśli oznacza to mniej długich faz cierpliwego posiadania.
- Czy drużyna zachowuje stabilność w obronie po stracie piłki, bo to zwykle pierwszy test nowego modelu.
Jeśli te elementy zaczną działać, wyniki zwykle przyjdą szybciej, niż sugeruje sama zmiana nazwiska. Jeśli nie, media skupią się na punktach, ale ja patrzyłbym przede wszystkim na strukturę, bo to ona zdradza, czy projekt ma realny fundament. Właśnie dlatego ta zmiana wygląda bardziej jak kontrolowana ewolucja niż rewolucja.
Dlaczego ten wybór ma sens właśnie teraz
Manchester City nie szukał trenera do gaszenia pożaru, tylko kogoś, kto rozumie strukturę klubu i potrafi z niej korzystać. Maresca zna środowisko, zna poziom oczekiwań i zna ciężar pracy w organizacji, która nie toleruje długiego okresu przejściowego.
Jeśli utrzyma to, co w City najcenniejsze, czyli kontrolę przestrzeni, automatyzmy i jakość decyzji pod presją, a jednocześnie doda więcej pionowości, klub może wejść w nowy cykl bez utraty tożsamości. To właśnie jest najciekawsza odpowiedź na pytanie o trenera Manchester City w 2026 roku: nie chodzi już o samo nazwisko, tylko o to, czy da się przeprowadzić ewolucję bez rozbicia fundamentów.
